Archiwa miesięczne: styczeń 2008

img_6788.jpg

I tak kablem szerokoprzepustowym dotarł do nas przez schody świat. Natychmiast pojawiła się Ludwik, oczywiście, zajadająca się pizzą po drugiej stronie Europy.

img_6793.jpg

Słodkie to stworzenie właśnie skończyło robić odlew piersi swej.

img_6792.jpg

A poza tym to się śpi. To z wczorajszego seansu “Wojny Światów”:)

img_6806.jpg

jeczy.gif

rys. endo

Taki dzień. Nogą powłóczę od rana w związku z powiększonym węzłem chłonnym (i bynajmniej nie dlatego, że boli ale z powodu śmierci niechybnej, w męczarniach powolnej czekającej mnie: wyłysiała, cherlawa królewna zacewnikowana) W dodatku grad na mnie spadł, wysiadłam z autobusu za wcześnie w zimno i deszcz, słońca niedostatek, do Mamy nijak się dodzwonić… Owszem, pomógł trochę żurek gęsty, ręką Władcy przyprawiany oraz tulipki niespodziewane, rozczulające, we wszystkich kolorach tęczy. Niemniej. Władca zasnął oglądając “Wojnę Światów” a chomika znowu nie ma kto żałować. Co za życie! Dobranoc.

img_6320.jpg

Wszystko zainstalowane, miejsce zagrzane, pędzą światłowodem najnowsze informacje.

img_6523.jpg

Świat fiknął koziołka i powoli układają się wszystkie elementy w jedną spójną całość, czego się nie da scalić emocjonalnie, to połączymy kablem, tych u nas dostatek. Oto Władca Chomików (i niewolnik jednocześnie, jakże by inaczej):

img_6690.jpg

“POMIDOR, POMIDOR! chciałabym wykrzyczeć, obudzić się w jakimś całkiem przyjemnym świecie i zbiegając w dół z wysokiej zielonej góry poślizgnąć się na kozim bobku.” O pomidorowym marzeniu pisałam 15 października a teraz, 21 stycznia, ślizgam się szczęśliwa na kozim bobku. Hura! Bo szczęśliwym trzeba umieć być. Czego i Wam życzę:)

img_6159.jpg