Co robiliśmy w tym tygodniu i jak to się stało, ze tak szybko przeleciał:
1. Pracowaliśmy (uff, nerwy, pośpiech, kawki i papierosy) Raz nawet zaspaliśmy, w piątek.

2. Zdjęcia polaroidem, zajęcie bardzo przyjemne, efekty nieodwracalne, zabawa przednia

3. Rozpieszczano chomika, bardzo skuteczna metoda trenowania stworzeń marudnych

4.Przesyłaliśmy sygnały, znaki odczytywaliśmy, SOS nadawaliśmy

5.Poznaliśmy bardzo sympatyczną fokę

6. Zmokliśmy okropnie na samym końcu wyspy, szczęśliwi

7. Odkryliśmy, że już nie buczą wielkie trąby, jaka szkoda!

8. Drogi nieznane i znane przebyliśmy

9. Owcom w niepogodę współczuliśmy

10. Spadł śnieg (drugi raz w tym roku, rety rety)

11. Wycieczke do Peel odbyliśmy, podziać oszalałe morze

12. Spacerowaliśmy ponad normę, mimo chłodu (wiatru, deszczu)

13. Fociliśmy bez umiaru

14. Trochę się śmialiśmy, trochę nie

15. Piliśmy czekoladę z Fruzią w dziwnej kawiarni, w której talerze przykręcone byly na gwoździe do ścian

16. Szczęśliwe zakończenia dopisywaliśmy nawet najbardziej ponurym dniom

17.Trzymaliśmy się zawsze blisko, na wyciągnięcie, na rzut pyrą

18. Słuchaliśmy w kołko tej samej piosenki (taki tydzień) – cudowna
19. Dzisiaj: szczęśliwi, zadowoleni, najedzeni, wysuszeni (co tu ostatnio z nieba spada, grad o kątach ostrych, szpileczki, o śniegu z deszczem nie wspomnę)

Podsumowując: rośniemy jak drożdzowe ciasto w ciepełku, mimo sztormowej pogody.
Buziak, Króliku. Mła.

4 Komentarze
bukuję bilety…jest pięknie.
zdjęcie nr.2 – czy to nie ta bluza, którą na siłę musiałaś przymierzać? Czy to nie “była” moja miska?
zdjęcie nr.6 – wygląda jakbyś była kierowcą
zdjęcie nr.15 – znam tą knajpę!!!hihihihi
piosenka nr.18 – podoba mi się
jestem samotna, nie mam przyjaciół żadnych. bu, strasznie mi źle…niech mnie ktoś przytuli!
nie publikuja sie moje komentarze cholera psia krew. Pisze i pisze