img_7103.jpg

Piątek wieczór, bez pośpiechu, bez budzika tyku tyk, tylko trąbka Milesa, dywan i rum. Myślę o podróżach ale tak cholernie ciężko się wydostać z tej wyspy więc podróżuję jutjubowo po Alasce.  Oglądam co sobie inni jedzą na śniadanie i jakie mają wspaniałe drewniane stoły, zdolne kobiety podziwiam i żałuję, że nie mam chińskich kredek pachnących woskiem.

img_6856.jpg

 img_7187.jpg

Niedziela mija leniwie na: sennych majakach, gotowaniu, słuchaniu:

Miesiąc luty dryfuje powoli ku wakacjom w Polsce: feriom zimowym, śniegowym, nosom zmarzniętym, uszom zimnym, kiełbasie pachnącej czosnkiem i korkach na Gdyńskiej.

img_6456-1.jpg

A na Wyspie coraz to wiosenniej… Pachnie, śpiewa, buczy mgielnie, na ostatnich sztormach się buja, trochę niespokojnie ale cieplej i cieplej wiatr dmucha.

img_7127.jpg

Uwielbiam nasz bałaganik, to miejsce, w którym jesteśmy, to jak przez sen mówi czule: “Juluś”.

img_7222.jpg

Tort – Prosiak na trzydzieste urodziny. To już? Nowy zapach, nowy krem, gotowa. Nic się nie zmieniło, dalej jestem rozczulającą brzydulą.

img_7281.jpg

Baloniki pijane:

img_7215.jpg

Koniec i bomba, kto czytał ten trąba!

img_7315.jpg

P.S. Dla wytrwałych: Magda ze świńską raciczką na czole, oczywiście.

img_7342.jpg

 img_7056.jpg